Metamorfoza Weroniki
Spotkałyśmy się… Trzy
kobiety, w Pracowni Fryzjerskiej na Powiślu, w niedzielę rano.
Weronika - czyli osoba, która jest gotowa na przemianę, fryzjer -
czyli ja, Aneta, i Kasia, uczestniczka jednej z poprzednich
metamorfoz. Świat to taki swat, odnajdujący ludzi w odpowiednim
momencie, okazało się, że dziewczyny się już znały...
Popijałyśmy kawę i
rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym... Lubię te kilka pierwszych
minut... Pierwsze wrażenie zostaje zawsze pierwsze... To tu Weronika
mi zaufała. Po konsultacji i przygotowaniu włosów do strzyżenia,
jej twarz zaczęła się zmieniać, a kształt głowy był coraz
doskonalszy. Razem zdecydowałyśmy się na pokazanie szyi, super!
Linie strzyżenia idealnie podkreślają jej atuty. UWAGA, co nie
znaczy, że od teraz nasza instruktorka fitness ma chodzić wyłącznie
w takiej fryzurze. Jest wiele innych, które będą jej pasować. Na
teraz wybrałyśmy jednak tę, i to był strzał w dziesiątkę! Przy
doborze fryzury liczy się długość włosów odpowiednia do
kształtu twarzy oraz profesjonalne wykonanie strzyżenia, jak i
koloryzacji. Przechodząc płynnie do zagadnienia, jakim jest kolor
włosów, co się u Weroniki zmieniło? Pojawiły się wewnętrzne
pojaśnienia i pogłębienia koloru, rozjaśniające twarz i dodające
charakteru stylizacji.
Kasia robiła zdjęcia
backstage’owe i się nami opiekowała w cudowny, ciepły sposób.
Później oddałam modelkę
w ręce wizażystki, Katii. Cóż za naturalny, subtelny makijaż!
Nie wiem co jeszcze mogłabym dodać... Weronika zachwycona i pani
fotograf też :) Jako fanka naturalnych efektów, biję gromkie brawa
za kunszt pracy! Super.
A wszystko, co zrobiłyśmy
zatrzymała na swoich fotografiach Olena. Jej prace są oryginalne,
ma swój klimat, który, moim zdaniem, idealnie zgrał się z duszą
Weroniki. Cóż, praca z profesjonalistami to sama przyjemność.
Tę metamorfozę
potraktowałam bardzo swobodnie, zupełnie jak zwyczajny dzień, nie
wiem czemu mało było o fryzjerstwie, pracy... może to magia
Weroniki sprawiła, że to był bardzo spokojny dzień, owity w
historie kobiet, które robią niezwykłe rzeczy ze swoim życiem...
Super. Dziękuję za to spotkanie.
Charakter tego wpisu też
bliższy jest tematyce kobiecości aniżeli zagadnieniom, związanym
z fryzjerstwem, wizażem i fotografią.
Zapamiętam ten dzień z
kilku względów. Następna metamorfoza odbyła się na moich oczach.
Lubię popatrzeć z boku na jeszcze onieśmieloną kobietę w nowej
fryzurze, makijażu i stroju. Ten niesamowity błysk w oku to... to
jest dziecko, jeszcze niedowierzające, że jest kobietą, piękną
kobietą. Nie mam zamiaru tu nikogo urazić, a raczej uznać radość,
płynącą z ciała w odpowiedzi na swój własny widok w lustrze.
Pojawiają się
wątpliwości typu "przecież nie będę malowała się
codziennie przez godzinę", "jak ja ułożę tak włosy???",
"przecież musiałabym zmienić całą szafę" itd...
Hmm... Na wszystko przychodzi odpowiedni czas... U niektórych z nas
makijaż to zadbanie o zdrowie skóry, tusz do rzęs i odpowiedni
kolor szminki... Włosy, dobrze obcięte i odpowiednio pielęgnowane,
ułożą się szybko... A kilka gotowych zestawów ubrań zrobi
robotę...
By mieć odwagę coś
zmienić, trzeba mieć odwagę by to poczuć. Gratuluję wyboru i
życzę dobrych decyzji, kroczków do przodu, ku obranym celom i
dużo, dużo radości z najdrobniejszych wydarzeń w życiu.
Ten artykuł jest
opowiadaniem o metamorfozach w ujęciu bardziej psychologicznym,
skupiającym się na głębszym znaczeniu metamorfoz, pisanym z
punktu widzenia kobiety, za tydzień poznacie relację z metamorfozy
z punktu widzenia fryzjera.
Pozdrawiam
Aneta Ragus Hair ARt+















Komentarze
Prześlij komentarz